przez Podróżnik Pon Paź 27, 2008 2:28 pm
*No wiec tak jestem i dalej co w gospodzie ...
Ślepiec jakby się ockną i zaczął opowiadać,już sobie nie polewał sake.Mówił spokojnym głosem do wszystkich obecnych a gejsza grała na koto,spokojna muzykę.
Byłem wtedy młody i głupi przygoda goniła mnie za przygodą.Chęć poznania ludzi i świata byłą silniejsza niż siedzenie w domu.O 7 kulach smoczych dowiedziałem się od mnicha z zakonu czerwonego smoka,maja swoja siedzibę w tutejszych górach-kule powodują utratę wzroku jak widać,ich blask jest tak śliny i mocny ze pali człowiekowi wzrok.Znajdują się w twierdzy o 30 oknach,sama twierdza jest stara i strzeżona przez nieumarłych wojowników.Na ostatnim poziomie twierdzy jest komnata a w niej kule stojące na niewielkich sokolikach,stoją równo w rzędzie,zaczynając od lewej zielona,czerwona,niebieska,biała,czarna,żółta oraz fioletowa.W tej chwili kule są nieaktywne ich moc jest jakoby uśpiona.
Kule są złem w samym sobie,budzą smoki zła i zniszczenia jeżeli te się obudza nastąpi koniec świata - stary mnich twierdził że wystarczy je porozbijać w jakikolwiek sposób.Tak posadam mapę do twierdzy,ale odam ją temu co mnie w walce chonorowej pokona,bowiem bedzie on godny podjecia się takiego zadania...
Podróżujący z wilkami